20 stycznia 2018 roku. Szukam sposobu na najlepszą
prezentację moich obrazkówzkontekstem. Jak je pokazać i udostępnić, aby wydobyć
z nich cały tkwiący w nich potencjał. 580 realizacji to spory dorobek. Przez te
dwa i pół roku starałem się obrazki zaangażować do różnych dziedzin. Chciałem
sprawdzić, ile da się przez nie powiedzieć. Zakładałem oczywiście, że jest to
aktywność blogerska, czyli taka, którą się uprawia niejako na bieżąco, z
marszu. Wiadomo, na blogu nie ma zbyt dużo czasu na głębokie przemyślenia,
analizy, poprawki. Każda koncepcja jest sprawdzana od razu w praktyce. Na
szczęście uniknąłem tego, by się odcinać od jakiejś części mojej twórczości. Od
początku założyłem, że wszystkie prace – bez względu na to, czy dobre, czy złe,
mądre czy głupie, wszystkie są jednakowo ważne. I każda z nich ma takie samo
miejsce w ciągu archiwalnym. Dlatego też każdemu obrazkowi przypisywałem
jednoznacznie numer. Oczywiście to się trochę zburzyło, gdy zacząłem obrazki
angażować do różnych sfer. Kiedy rozpocząłem aktywność w ramach „Diariusza
Historycznego Piotra Hudymy” przypisywanie
numerów było już niemożliwe, bo zacząłem wykonywać je równolegle i nie dałbym
rady numerować ich kolejno, a porządkowanie zajęłoby zbyt wiele czasu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz